piątek, 8 stycznia 2016

Bezpieczna jazda zaczyna się na parkingu



Bezpieczna jazda zaczyna się na parkingu. Ba, powiedziałbym więcej. Bezpieczna jazda zaczyna się w naszej głowie.

Jakieś dziesięć lat temu, kiedy uczyłem się gry na gitarze chciałem od razu grać tak szybko i tak dokładnie jak moi idole Hendrix czy Clapton. Niestety albo i na szczęście moje początkowe zapędy zostały ostudzone przez podstawy, bez których nie da się ruszyć z miejsca, czyli żmudne ćwiczenie akordów i poznanie instrumentu jako takiego. Minęło dobrych kilka miesięcy, zanim mogłem powiedzieć, że "cokolwiek potrafię zagrać".

Skąd ta muzyczna dygresja? Bo w motoryzacji jest podobnie. Niemożliwością jest prowadzenie samochodu w sposób pewny, płynny i bezpieczny, jeśli wcześniej nie zgłębiliśmy podstaw tematu.

Bardzo ubolewam nad faktem, iż bardzo wielu młodych kierowców po otrzymaniu dokumentu na prawo jazdy sądzi, że potrafi prowadzić samochód. Owszem, potrafią jechać do przodu. Potrafią prowadzić nawet szybko i robią to z chęcią. Ale do czasu sytuacji awaryjnej. A sytuacją awaryjną nie musi być koniecznie wystrzał opony na autostradzie czy ciężarówka, która nagle zmienia pas ruchu i pędzi wprost na nas. Na drodze zdarzają się o wiele bardziej prozaiczne historie, na wypadek których trzeba zachować zimną krew i mieć przetrenowane manewry. To może być piłka, która wypadnie nam przed auto, kiedy jedziemy osiedlową drogą. To może być rowerzysta, który omijając dziurę na poboczu zjedzie nam przed maskę (BTW pamiętajcie o obowiązkowym, co najmniej półtorametrowym odstępie od rowerzystów!).



Do świadomego używania maszyny, jaką jest pojazd i odnajdywania się w środowisku drogowym jest jeszcze długa droga od zdania egzaminu państwowego.

Prowadź jak kierowca służb specjalnych

Czy wiecie, od czego zaczyna się szkolenie kierowców służb specjalnych? Miałem kiedyś okazję brać w jednym z takich szkoleń, gdzie funkcjonariusze specjalnych oddziałów policji uczyli się jazdy w ekstremalnych warunkach. I podczas tego szkolenia jednym z jego elementów, na które instruktorzy kładli największy nacisk było... prawidłowe ustawienie fotela i kierownicy.

Kierowca, który nie potrafił w ciągu ułamka sekundy zająć poprawnej pozycji, pozwalającej mu wykonywać nieskrępowane ruchy kierownicą nie był dopuszczany do dalszych etapów szkolenia na płycie poślizgowej.

W ekstremalnych warunkach, na przykład podczas pościgów lub jazdy w kolumnie "na zderzaku" z dużą prędkością ważne jest, aby w stu procentach kontrolować pojazd. Nie będziemy w stanie tego zrobić, jeśli nie będziemy mieli przetrenowanych podstaw. Nie inaczej jest w zdecydowanie mniej ekstremalnej, ale nie mniej wymagającej myślenia i dobrych nawyków rzeczywistości za kierownicą.

Jadę tylko do sklepu 

Jak pokazują statystyki policji oraz organizacji zajmujących się bezpieczeństwem na drodze, około 1/3 wszystkich wypadków drogowych ma miejsce w okolicy miejsca zamieszkania ofiar. Dlaczego tak się dzieje? Chyba wszyscy potrafimy wskazać odpowiedź - to poczucie rozluźnienia związane z poczuciem, że "już prawie jesteśmy w domu" albo "jadę tylko po zakupy na drugi koniec osiedla, więc nie będę zapinał pasów". Rutyna w ruchu drogowym jest zgubna. 

Podobnie sprawa wygląda z powrotami z dłuższych tras, szczególnie z wakacji. Dla przykładu, kierowca pokonuje tysiąc kilometrów jadąc autostradami ze średnią prędkością 120km/h. Przez cały czas jest bardzo skupiony na jeździe. Jednak dojeżdżając do domu i będąc w znajomej okolicy jego percepcja i koncentracja bardzo spadają, w skutek czego czas reakcji jest dłuższy, a sam kierowca jest bardziej narażony na wykonanie nieprawidłowych manewrów.


Zapinaj pasy. Zawsze.

W związku z powyższymi przykładami odnośnie przejażdżek po okolicy zachęcam i polecam do zapinania pasów zawsze i bez wyjątku. Nie ze względu na mandat. I nie ze względu na pipczące przypomnienie, które nam przypomina o tym obowiązku. 

Jednak oprócz samego pasu zapięcia pasów bardzo ważne jest również to, jak je zapniemy. Przede wszystkim, pas powinien przylegać jak najbliżej ciała. Dlatego zawsze zdejmujemy przed podróżą kurtkę, szalik, grubą bluzę i inne części garderoby, które mogą tworzyć "poduszkę" pomiędzy naszym ciałem a pasem. 

Nawet dwucentymetrowa przestrzeń pomiędzy pasem a naszym brzuchem potrafi wyrządzić bardzo wiele szkód, od pękniętych żeber zaczynając kończąc na poważniejszych obrażeniach narządów wewnętrznych. Z im mniejszym impetem uderzymy w pas podczas zderzenia tym lepiej dla nas. Po prostu.

Bardzo ważne jest ustawienie pasa na słupku B, tak aby pas w górnej części przebiegał przez kość obojczyka i nie miał możliwości ześlizgnięcia się z ramienia. Używajmy suwaka na słupku za każdym razem, gdy wsiadamy po kimś do samochodu. 

Pas w części biodrowej powinien być ustawiony tak, aby opierać się na kościach miednicy i w razie wypadku nie uszkodzić nam brzucha.

Kierowca jest kapitanem okrętu

Garść nudy i truizmów i lecimy dalej. Dbaj o bezpieczeństwo swoje, jak i pasażerów. Pilnuj, aby wszyscy zawsze mieli zapięte pasy. 

Przerażające, że aż 40% badanych zadeklarowało w 2014 roku, że siedząc z tyłu zapina pasy rzadko albo wcale (raport KRBRD).

Dwa tygodnie temu brałem udział w szkoleniu na symulatorach wypadków. Jednym z elementów szkolenia był przejazd urządzeniem, które imituje w warunkach laboratoryjnych zderzenie pojazdu z nieruchomą przeszkodą, na przykład ze ścianą. W fotelu tym przejechało się wszystkich 45 kierowców, będących na szkoleniu, na co dzień pracujących w jednej firmie transportowej. Średnia wieku delikwentów to na oko około 45 lat. W kuluarowych rozmowach wyłapywałem co chwilę teksty typu "ja nigdy nie zapinam", "w ciężarówce przecież nie trzeba" i im podobne mądrości "uniwersytetu parkingowego", jak określa się czasem prześmiewczo społeczność kierowców ciężarówek. 

Po kilkusekundowym przejeździe na symulatorze, który jest prostą pochylnią, po której jedziemy zapięci w fotelu i zatrzymujemy się na końcu prowadnic, wielu z cwaniaków zmieniło ton, a jeszcze więcej osób otwierało oczy ze zdziwienia. Zaś na pytanie instruktora, jak szybko mogli jechać padały odpowiedzi od trzydziestu nawet do siedemdziesięciu kilometrów na godzinę. Prawda jest taka, że w zależności od wagi prędkość wynosiła od 7 do 11km/h. Polecam każdemu, kto na co dzień nie zapina pasów niech spróbuje swoich sił na tym urządzeniu i dalej twierdzi, że "zdążę się zaprzeć o kierownicę, gdy dojdzie do wypadku". 


Gdyby któryś z truckerów dalej uważał, że w dużej kabinie swojego pojazdu jest bardzo bezpieczny, to polecam poniższy filmik. Na szczęście jego bohaterowi udało się wyjść z tej sytuacji bez szwanku.


Chcesz być królem na drodze? Zadbaj o swój tron

Z tym o byciu królem na drodze oczywiście lekko przesadziłem, jednak nie bez powodu. Bardzo ważne jest, abyśmy w chwilę po zajęciu miejsca w pojeździe potrafili bez problemu ustawić fotel i lusterka. Dwie podstawowe zasady - noga przy pełnym wciśnięciu pedału sprzęgła nie powinna być w pełni wyprostowana oraz nasza pozycja za kierownicą powinna być raczej wyprostowana, niż leżąca. 

Zróbcie sobie kiedyś następujący test - przejedźcie sto kilometrów w pozycji rozluźnionej "na cwaniaka" i innego dnia przejedźcie podobny dystans w pozycji wyprostowanej, aby rękami pewnie trzymać kierownicę i odpowiedzcie sobie, w której pozycji jest wygodniej. Podpowiem, że pozornie wygodniej brzmiąca pozycja wcale wygodna nie jest, a czas reakcji potrzebnej do wykonania skrętu kierownicy o 90 stopni jest o około sekundę dłuższy. Bo z tego leżaczka musimy najpierw wstać.


Podsumowując, warto nauczyć się podstaw i nabrać pokory do własnych umiejętności i ciągle starać się je podnosić. Nie sztuką jest jazda szybko po prostej autostradzie. Prawdziwą sztuką jest umiejętność jeżdżenia wolniej, ale bezpiecznie i tak, aby nic nie było w stanie nas zaskoczyć.

A jakie są Wasze przyzwyczajenia oraz doświadczenia z używaniem pasów bezpieczeństwa oraz przygotowywaniem do jazdy? Podzielcie się nimi proszę w komentarzach!







Poniżej grafika przygotowana w ramach kampanii "Zapnij pasy. Włącz myślenie" zorganizowanej kilka lat temu przez Krajową Radę Bezpieczeństwa Drogowego. Takiej komunikacji w kampaniach społecznych powinno być jak najwięcej.








1 komentarz:

  1. Niestety ale podczas takich krótkich wyjazdów "do sklepu" albo "po znajomą" nie zachowujemy należytej ostrożności no bo to przecież tylko kilkaset metrów to nawet pasów nie muszę zapinać... a później płacz i zgrzytanie zębów.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoją opinię!
Zachęcam do polubienia fanpejdża bloga Motodrama na Facebooku.