niedziela, 10 kwietnia 2016

Jak szukać samochodu na allegro

Jak szukać samochodu na allegro? Jaki samochód kupić? Blog Motodrama.

Pewnie większość z Was doskonale zna ten moment, kiedy zasiadacie przed komputerem z kubkiem gorącej herbaty, podobnie jak Pani ze stocku na zdjęciu powyżej, i kompulsywnie przeglądacie serwisy aukcyjne w poszukiwaniu nowego samochodu. Niektórzy nawet, na przykład ja, cierpią na nieuleczalną chorobę zwaną motoryzacją, której jednym z objawów jest przeglądanie aut bez sensu z założeniem "a nóż widelec coś się trafi". 

Rodzimi przedsiębiorcy trudniący się sprowadzaniem używanych samochodów zza Odry, zwani czasem sympatycznie Mirkami lub Januszami Biznesu, wykształcili specyficzny słownik pojęć, zwrotów i metafor używanych do określania stanu oferowanych pojazdów. Kto z nas nie słyszał tak ekwilibrystycznych formuł jak igła, sprawdź go, jedyny taki czy radosne twory typu klima, wentyle, zenony, full.

Jak szukać samochodu na allegro? Jaki samochód kupić? Blog Motodrama.
Królestwo igieł

Dziś postawiłem siebie w roli badacza i doświadczalnie sprawdziłem, co też ciekawego wyrzuci mi wyszukiwarka allegro po wpisaniu enigmatycznej formuły igła. Dobrodziejstwo inwentarza przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Oto wyskoczyło 13 stron, na których jest prawie 700 pojazdów, których głównym atrybutem czy też właściwością jest igła właśnie. 


Jak znaleźć dobry samochód?

Dobrze, koniec śmieszkowania. Powyższym przykładem chciałem Wam jedynie unaocznić "skalę problemu" i zwrócić uwagę na to, jak bardzo przewidywalni i spójni w swojej praktyce byznesowej są Mirkowie.

Tak naprawdę tytuł tego artykułu powinien brzmieć nie "Jak szukać samochodu na allegro" tylko "Jak szukać, aby nie dać nabić się w butelkę".

Przeprowadziłem w życiu wiele rozmów handlowych, kupując i sprzedając różne pojazdy mechaniczne, zarówno samochody osobowe jak i ciężarowe. Z doświadczenia wiem, że niektórych pytań lepiej nie zadawać na początku negocjacji czy nawet zbierania informacji o danym modelu, a innych pytań lepiej nie zadawać wcale, bo sami wpuścimy się w maliny. Poniżej prezentuję część z takich pytań w formie poradnika, jak poradzić sobie ze sprzedającym przez telefon, jeśli obiekt westchnień widzimy tylko na zdjęciach na portalu aukcyjnym:


  • Jaka jest cena zaporowa? Za ile minimalnie chce pan go sprzedać? - nigdy nie zadawajcie tego pytania na początku wywiadu ze sprzedającym, bo odetniecie sobie drogę od dalszych negocjacji. A niech coś wyjdzie podczas oględzin, jakiś feler wymagający kosztownej naprawy. I co? Zgodziliście się przed sprzedającym przez telefon, jak i sami przed sobą że dacie za to auto 15 tysięcy, to dacie 15 tysięcy. Choć w głębi duszy gryzie Was naprawa tej pompy, która wyniesie dodatkowego tysiaka. To problem dobrze znany psychologom społecznym, którzy zajmują się technikami wpływu i sprzedaży - kupujący zawsze będzie dążył do tego, aby być zgodnym z tym, co powiedział i na co zgodził się wcześniej. 
  • Czy jest rdza? Czy są jakieś uszkodzenia, których nie widać na zdjęciach? Czy wymaga wkładu finansowego? - jednym z gwoździ do motoryzacyjnej trumny jest zadawanie pytań zamkniętych. Podczas pierwszej rozmowy ze sprzedającym zadajemy tylko i wyłącznie pytania otwarte. Co należy poprawić w tym samochodzie? Jakie naprawy przeszedł? Jaki jest stan karoserii i w których miejscach blacha wymaga kosmetyki? Na ile oceniłby pan kwotę, jaką należy przeznaczyć na doprowadzenie tego auta do stanu fabrycznego? itd. Tu liczy się kreatywność w zadawaniu pytań.
  • Jaki jest przebieg samochodu? - abstrahując od tego, że w Polsce sami kupujący wychowali sobie handlarzy, którzy masowo i defaultowo cofają liczniki do "psychologicznego progu" dwustu tysięcy kilometrów, nie należy pytać przez telefon o przebieg. Bo co nam odpowie szanowny Mirosław? Że przebieg taki jak na zdjęciu/w opisie aukcji. I tyle. Pozamiatane. Jeśli jednak my będziemy nieco bardziej cwani i mając na podorędziu takie pytania jak Jakby określił pan faktyczny przebieg samochodu? Jak ocenia pan przebieg sądząc po zużyciu fotela kierowcy i kierownicy? itd., możemy dojść do ciekawych wniosków, a nawet i do prawdy. Uczciwy handlarz, który masowo sprowadza pojazdy zza Odry jest okazem rzadko spotykanym w przyrodzie. W związku z tym zadając inteligentne pytania od razu wyczujemy, że coś może nie grać. I albo odpowiednio zejdziemy z ceny, albo przestaniemy marnować czas na trupa i będziemy szukać dalej. 
Jak szukać samochodu na allegro? Jaki samochód kupić? Poradnik motoryzacyjny. Blog Motodrama.
Dzisiejszy przegląd twórczości. Po wpisaniu frazy "jedyny taki" wyskoczyło ponad 680 rekordów. Jak widać  sekta BMW szczególnie upodobała sobie ten zwrot.

Definicje zwrotów tajemnych

Na początku artykułu zwróciłem uwagę na bardzo często występujące metafory, związki frazeologiczne i neologizmy polskiej myśli handlowo-motoryzacyjnej. Igła, sprawdź, jedyny taki. Wymieniać można do utraty tchu. Zasada jest jedna - omijać szerokim łukiem. A jeśli nawet sympatyczny autor ogłoszenia nie użył żadnego z wymienionych słów w opisie czy tytule (o matko) aukcji, ale przez telefon mówi nam jakiej to perełki nie ma na sprzedaż, to omijać łukiem jeszcze szerszym. Jeśli komuś bardzo spieszy się ze sprzedażą auta i pisze, że sprzeda szybko, po okazyjnej cenie bo wyjeżdża do pracy w Anglii, to też nie ma co się nad takim wynalazkiem zastanawiać.

Dobry sprzedający

Uczciwi ludzie sprzedający samochody używane istnieją. Nawet znam kilka osób, którym udało się kupić dobry egzemplarz samochodu, w którym nie było żadnych bubli, fuszerek, napraw a'la szwagier i na koniec dnia wcale nie okazywało się, że były kradzione. Jedną z takich osób jestem na przykład ja i historia zakupu mojego Saaba 9-3, o której szerzej pisałem na blogu tutaj. Pamiętajcie, że dobry samochód nigdy nie będzie tani, ani też nikt dobrego samochodu nie sprzedaje na allegro za dziwne pieniądze (chyba że ma nie po kolei w głowie), tylko oddaje go w dobre ręce komuś z rodziny albo kumplowi. 

Po czym poznać, że trafiliśmy na dobrego sprzedającego? W pierwszym kontakcie, kiedy następuje pierwszy moment prawdy, gdy rozmawiamy z gościem przez telefon i wcale nie jest on bajkopisarzem epoki baroku, nie strzela setką słów na minutę tylko mówi Niech pan przyjedzie i obejrzy auto, co ja tu będę opowiadał to to jest dobry objaw uczciwca. Im więcej gadki pseudo handlowo-marketingowej, przeciągania liny i zachwalania danego egzemplarza, tym gorzej.

Ostatnio miałem ciekawą historię podczas oglądania Hondy Accord Coupe, której szukałem dla znajomego. Sprzedający był niezbyt rozmowny przez telefon, przez pierwsze pół minuty rozmowy wymienił wszystkie rzeczy wymagające naprawy, włączając kosztowną naprawę kosza sprzęgłowego w skrzyni biegów. Na koniec dodał, że nie ma mowy o targowaniu się bo dobrego samochodu za bezcen nie odda i mogę szukać szczęścia dalej. Byliśmy gotowi wziąć to auto na przelew i wysłać po nie lawetę tylko dlatego, że człowiek po drugiej stronie był szczery i nie szukał jelenia, a na miejscu okazał się bardzo sympatycznym gościem o bardzo dużej wiedzy na temat japońskiej motoryzacji.

Podsumowując wywód odnośnie szukania wymarzonego samochodu życzę Wam cierpliwości i nieustępliwości w poszukiwaniach i dopytywaniu o najmniejsze detale. Warto być ciekawskim i upierdliwym, warto wkurzać sprzedających pytając o banały i drążyć temat tak długo, aż albo ich złamiemy i powiedzą, że to bubel albo okaże się, że warto i jedziemy ze szwagrem go obejrzeć. 

Dajcie proszę znać w komentarzach tu lub na fanpejdżu, jakie są Wasze metody na rozmowy z handlarzami, jak ich "podchodzicie" i robicie wywiad telefoniczny. Jeśli spodobał się Wam ten artykuł, możecie udostępnić go znajomym na Facebooku.


3 komentarze:

  1. Ja nigdy nie szukam czegokolwiek na zasadzie "dobry", "najlepszy", "szybki" itp. To pic na wodę..Triki marketingowe. Wpisuje po prostu to co mnie interesuje, bez żadnych zbędnych epitetów. Często też szukam po prostu na podstawie wytycznych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kto kupuje samochody na Allegroszu lub polskim komisie ten później płacze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem zdarzają się naprawdę dobre samochody, ale nigdy nie są tanie i okazyjne :) Trzeba na to zwracać uwagę.

      Usuń

Dziękuję za Twoją opinię!
Zachęcam do polubienia fanpejdża bloga Motodrama na Facebooku.